sobota, 6 września 2008

Klimaty lata


Wiele się działo w czasie wakacji, powoli można trochę podsumować.
Zakopane, Mazury, Czechy...
Zapraszam do krótkiego pokazu miejsc (specjalnie dobrałem tylko to, co nas otaczało), które nam towarzyszyły (oczywiście nie wszytko dało się umieścić).
Chwile utrwalone przez uczestników, nas: mnie i ks. Roberta. Specjalne podziękowania dla Andrzeja - na jego fotki można zawsze liczyć w naszych relacjach.

W podkładzie utwór zespołu z naszej rzeszowskiej parafii - WueN (czyli: "Wesołe Nutki").

piątek, 29 sierpnia 2008

Zakończyło się w Czechach...

Ostatni zachód słońca nad Bozkovem i ostatni dzień.
Wszystko, co dobre się kończy.
Było wyśmienicie, są plany na przyszłość, ale zobaczymy....
Na koniec cała nasza ekipa po Mszy Świętej.



piątek pod ziemią


Zwiedzanie tego, co pod nami w Bozkovie – czyli do południa wizyta w jaskiniach. Po tradycyjnym czeskim obiedzie (dziś smażony ser) dłuższa sjesta, bo i pogoda raczej ku temu. Dalej ostatnia konferencja i pożegnalna Msza Święta.
Czas powoli się rozjeżdzać...

czwartkowe wędrowanie


Na obiad znowu knedliczki... zaczynamy lubić czeską kuchnię.
Co się jednak działo. Do południa spacer wzdłuż Izery i piękne kółeczko wokół Bozkova. Po trasce czas na konferencję i Mszę, a wieczorem wielkie grillowanie.

czwartek, 28 sierpnia 2008

środa: zoo i pływanie


Do południa czas w Bozkovie: konferencja, Msza Święta.
Po południu wyjazd do Liberca. Przechadzka wśród dzikich zwierząt w zoo, a potem dzika zabawa w aquaparku w stylu Babilonu. Działo się wiele, szczególnie na zjeżdżalniach...

wtorek w Pradze i nie tylko...


Dzień na wyjeździe i pełen niezapomnianych wrażeń.
Rano wyjechaliśmy do naszej parafii w Melniku pod Pragą. Gościnne przyjęcie i zwiedzanie pięknego i zabytkowego kościoła razem z wyjściem na wieżę i podziwianiem panoramy. Piorunujące wrażenie robi kaplica pod kościołem, wyłożona w całości ludzkimi kośćmi i czaszkami. Po tradycyjnym czeskim obiedzie (klendliczki z gulaszem) w stronę Pragi.
Samochody zostały na parkingu, a my metrem w stronę centrum. Spacerkiem przez starą część miasta z podziwianiem zabytków i uroków miasta (długo by się rozwodzić nad tym, co widzieliśmy). Wieczorem natomiast powrót do dzieciństwa: zabawa na praskim lunaparku. Fantastyczna walka w samochodzikach, paraliżująca jazda górską kolejką i romantyczna karuzela z widokiem na okolicę.
Dopełnieniem był niezapomniany spektakl w Kriżikovej Fontannie. Festiwal światła, wody i wspaniałego baletu (Jezioro Łabędzie).
Powrót w środku nocy do Bozkova....

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

poniedziałek w komplecie


Wszyscy razem od samego rana. Chwila na wspólne zapoznanie i pierwszy wyjazd w "teren". Zwiedziliśmy Jicin (miasto i dom znanego z legend i baśni Runcajsa, Hanki i Cypiska). Urokliwe miasteczko.
Dalej więcej przyrody. Dojazd do Czeskiego Raju i Prachovske Skaly. Przyroda potrafi być naprawdę fantastyczna.
Pod wieczór wspólna konferencja z tłumaczeniem i Msza Święta po Czesku (tym razem bez tłumaczenia). Na koniec rzut okiem na okolicę z bozkovskiej wieży.
_______________

Všetci spolu od samého rána. Chvíľa na spoločné predstavenie sa a prvý výlet do okolia. Navštívili sme Jičín (mesto a múzeum známe z legendy a rozprávky o Rumcjajzovi, Hanke a Cipískovi. Úžasné mestočko. Potom viac prírody. Prejazd do Českého raju a Prachovské skaly. Príroda dokáže byť naozaj fantastická.
Večer spoločná prednáška s prekladom do slovenčiny a svätá omša v češtine (už bez prekladu). Na záver pohľad okom na okolie z boskovskej veže.