wtorek, 21 lutego 2012

panorama

Pierwszy pełny dzień naszych zimowych rekolekcji... Pobudka... Wprowadzenie do Jutrzni i modlitwa poranna o 8.00, później Eucharystia, śniadanie, konferencja o miłości Boga i o Jego planie dla nas.



Czekał nas również najnudniejszy punkt: mierzenie butów i dobieranie nart.

Na szczęście po południu mogliśmy podziwiać piękną panoramę Tatr z Nosala. Chwila przerwy i obiadokolacja, a po niej ekspresowy desant na stok w Witowie.

Wróciliśmy cali i zdrowi, by spotkać się z Jezusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na 15 minut przed snem.

Jutro śpimy ile chcemy...
ale do 8.10 ;)

PS. Ostatnie Ferie Zimowe przed końcem świata - tytuł związany jest z powiedzeniem ks. Marka Bałwasa, który mówił do młodych w Dębowcu: dziś jest pierwszy dzień reszty Twojego życia... chyba że jest to dzień Twojej śmierci... Koniec świata kiedyś nastąpi... a Jezus w Ewangelii przypomina nam o tym: Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie (Mk 13, 32-33)

poniedziałek, 20 lutego 2012

zaMSzyście :>

Pierwszy dzień Ostatnich Ferii Zimowych przed końcem świata przebiegł pod znakiem MS :D



Maksymalnie Szybko zebrała się cała grupa 22 osób... tych, którzy nie dojechali z powodu choroby pozdrawiamy!

Maksymalnie Szybko zjedliśmy obiadokolację i w atmosferze MS zebraliśmy się w sali konferencyjnej na spotkaniu organizacyjnym.

Maksymalnie Szybko poszliśmy na Krupówki i w tym samym tempie wróciliśmy z powrotem :)

W kaplicy pod znakiem MS, czyli Misjonarzy Saletynów zakończyliśmy dzień na modlitwie na rozpoczęcie rekolekcji...

Co więcej? Już jutro!

poniedziałek, 13 lutego 2012

anty-walentynki 2012 :P

Ladies and Gentlemen!
z okazji zbliżającego się wielkimi krokami
święta wszystkich zakochanych

w dniu anty-walentynek 2012
Saletyńskie Duszpasterstwo Powołań
zaprasza Was na długo

oczekiwany
zapowiadany
niesamowity


film
z I turnusu
rekolekcji zimowych

Podobało się? Polub nasz fanpage!

sobota, 4 lutego 2012

do zo

I nadszedł ten dzień, w którym czas płynie szybciej niż zwykle. Poranek rzeczywiście szybko minął. Ostatnia wspólna modlitwa brewiarzowa, ostatnia Eucharystia, ostatnie śniadanie, sprzątanie, pakowanie i...



ostatnie spotkanie na podsumowanie. To, co dobre szybko się kończy, po to by rozpocząć na nowo się znów :)


A co potem? Potem już tylko do zo... czyli do zobaczenia :D


PS. Kolejny turnus zapowiada się równie ciekawie... Zapraszamy do śledzenia, komentowania i lubienia naszego bloga i fanpage :>

piątek, 3 lutego 2012

fitness sport

Ostatni dzień rekolekcji zimowych spędziliśmy bardzo spokojnie. Pomógł nam mróz, który nad ranem w okolicach Zakopanego sięgnął 34 stopni poniżej zera.


Tak więc po przewidywalnym poranku było trochę czasu dla siebie. W południe wyszliśmy na ostatni w tym turnusie fitness sport na lodowisku COS w Zakopanem.

Po powrocie z nutką melancholii odnieśliśmy sprzęt narciarski na swoje miejsce. Po obiadokolacji znów chwila wolnego i wpólne oglądanie filmu.

Dzień zakończyliśmy szczególną modlitwą,
która zapadnie w serce każdemu na niej obecnemu...

czwartek, 2 lutego 2012

lodowo

Lodowo, a nie lodowato. To ważny szczegół ponieważ Zakopane zamrożone. Poranek bardzo tradycyjny: modlitewno-konsumpcyjno-duchowy.

Po konferencji ruszyliśmy na mały spacer, by rzucić okiem na Zakopane z innej perspektywy. Dziś najważniejszy ze wszystkich dni rekolekcji - dzień spowiedzi...



Dlatego wróciliśmy przed 15:00 by w Godzinie Miłosierdzia podczas adoracji móc skorzystać z możliwości pojednania się z Bogiem. A wieczorem... obiadokolacja, lodowisko i spóźniony film.

Dzień zakończyliśmy nieco później niż zwykle w kaplicy...

środa, 1 lutego 2012

pierwszy pagórek

Dzisiejszy dzień to powolne wdrapywanie się na pierwszy pagórek... Rozpoczęło się od porannego wstawania, Eucharystii. Po nich śniadanie i konferencja.

Jeszcze przed południem wyruszyliśmy w drogę. Naszym celem był była Sarnia Skała - tradycyjny punkt naszych zakopiańskich wycieczek pieszych... różnica była jednak ogromna, gdyż zimowe podejście od strony Doliny Białego wcale nie jest takie płaskie. Zeszliśmy Doliną Strążyską mijając w drodze powrotnej Wielką Krokiew.



Po południu chwila na zregenerowanie sił i po obiadokolacji wyruszyliśmy na ekstremalne szusowanie.

Wieczorem po powrocie zgromadziliśmy się jeszcze raz w kaplicy domowej przed Najświętszym Sakramentem, by podczas adoracji powierzyć Jezusowi wszystkie trudne sprawy.